Zmiana

4 lipca 2014 (piątek)

To był trudny dzień. Najpierw martwiłam się o pewne zapalenie płuc, na szczęście w końcu zdiagnozowane i dobrze leczone. Co jak co, ale służbę zdrowia zdecydowanie trzeba leczyć. Wbrew pozorom łatwiej się dostać do lekarza na prowincji niż w wielkim mieście. Na dodatek coraz więcej specjalistów daje się złapać na spokój powiatowych szpitali. Jak zamierzacie się leczyć od razu przeprowadzajcie się na zadupie.

Odbyłam też rozmowę, która uświadomiła mi jedną rzecz. Uwolniłam się. W końcu przestałam bać się świata bez niego. Wczoraj zastanawiałam się co zrobić z koszulką, która miała stanowić prezent. Położyłam ją na wierzchu. Dziś już wiedziałam co. Oddałam ją. Nawet się ucieszył ofiarowany. Oddając ją, oddałam coś co mi się wydało, że istnieje. Jak mi z tym było? Spokojnie. Trochę smutno. To jednak było trochę czasu. Było za dużo nieuświadomionego strachu. Obrzydliwiec miał rację. Za dużo się bałam, nie zdając sobie z tego sprawy. Znalezienie powodu strachu powoduję, że potrafię z nim się zmierzyć. Po raz pierwszy wierzę, że dam sobie z tym radę.

Ostatnie miesiąc sporo zmieniły w moim życiu. Cieszę się z tych zmian. Idzie na lepsze.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>